czwartek, 14 kwietnia 2011

Sernikobrownie z wiśniami

IMG_9477

Do tego ciasta miałam, jak się okazało, 2 podejścia. Za pierwszym razem zrobiłam go z malinami i upiekłam w tortownicy o średnicy 24 cm. Przepis znalazłam  u Dorotuś i zgodnie z sugestią upiekłam w trochę mniejszej formie niż zalecano. I to był błąd! Sernik piekł sie prawie 3 godziny! Po dwóch był ciągle płynny w środku.  Gdy w końcu sie upiekł, wierzch był zbyt spieczony, (pomimo przykrycia) a maliny wysuszone…

Następnym razem natrafiłam na ten przepis u Liski. Po porównaniu listy składników okazało się, że to jeden i ten sam sernik tylko pieczony raz z wiśniami a raz malinami.

Tym razem ciasto wylądowało w prostokątnej blaszce o wymiarach 25 x 35 cm. Sernikobrownie upiekło sie idealnie! Dałam też trochę więcej sera. Z wiśniami jak i malinami smakuje równie dobrze.

  • 200 g gorzkiej czekolady
  • 200 g miękkiego masła
  • 400 g cukru pudru
  • 6 jajek
  • 100 g mąki
  • 600 g sera mielonego do serników
  • cukier waniliowy lub 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 200 g drylowanych wiśni lub malin (mogą być mrożone)


Piekarnik nagrzać do 170 st C.

Czekoladę roztopić w kąpieli  wodnej i ostudzić. Masło zmiksować z 250 g cukru pudru na puszystą masę. Następnie dodać kolejno 3 jajka, miksując za każdym razem. Dodać roztopiona czekoladę, zmiksować. Na koniec połączyć z mąką i wyrobić mikserem lub łyżką do uzyskania gładkiego ciasta. Blaszkę o wymiarach 20x 30 cm (ja użyłam większej: 25x 35 i taką bym polecała) posmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia. Wlać na nią 3/4 porcji ciasta.

Ser utrzeć z cukrem, cukrem waniliowym i jajkami na gładką masę. Następnie wylać ją na czekoladowe ciasto. Na koniec łyżką kłaść resztę ciasta czekoladowego na masie serowej. Na wierzchu rozłożyć owoce.

Piec przez około godzinę. studzić w piekarniku przy uchylonych drzwiczkach.

IMG_6750

Uwagi: Na pierwszym zdjęciu sernikobrownie z wiśniami pieczone w blaszce, na drugim – z malinami, pieczone w tortownicy

6 komentarzy:

Hannah pisze...

Wiola, bajka:-))))

Violiśka pisze...

:)

Biedr_ona pisze...

Mhmh.. ale się rozmarzyłam patrząc na ten kawałeczek ciasta.. zjadłabym sobie.. szkoda, że to tylko zdjęcie ;-p


www.przysmakiewy.pl

Ivon pisze...

Wiele bym dała by móc je teraz skosztować :D

Russkaya pisze...

No właśnie szkoda, że na blogach nie ma takiej opcji by chociaż powąchać ciacho :) już by mi ulżyło, bo byłaby to chociaż taka namiastka tej serowo-czekoladowej rozkoszy :)

Anonimowy pisze...

masz rację, ja też upiekłam w tortownicy i był płynny w środku, teraz robię już w większej, ale i tak spód muszę podpiec, mój piekarnik dogorywa.