wtorek, 6 września 2016

Śliwki pod kruszonką

DSC_0287

Nie mam ostatnio zapału do pieczenia wykwintnych i pracochłonnych ciast. Gdy chcemy zjeść coś słodkiego, najczęściej robię muffiny z owocami sezonowymi lub crumble. Ten prosty i smaczny deser, przygotowuje się szybciej niż tradycyjny kruchy placek a smakuje równie dobrze. Śliwki zapieczone pod kruszonką w żaroodpornej formie – niezobowiązujące, domowe, sielskie… Można deser uatrakcyjnić gałką lodów lub sosem waniliowym.

  • 200 g mąki pszennej lub orkiszowej
  • 150 g płatków owsianych (użyłam błyskawicznych)
  • 100 - 120 g cukru trzcinowego (w zależności od kwaśności śliwek)
  • 1 torebka cukru waniliowego
  • 200 g masła
  • około 10-15 śliwek
  • Składniki sypkie mieszamy razem w sporej misce, dodajemy do nich pokrojone masło i rozcieramy palcami do utworzenia kruszonki. Powinny powstać wyraźne grudki ciasta.

    Śliwki  myjemy, kroimy na pół i wypestkowujemy. Dwa większe naczynia żaroodporne  lub kilka mniejszych.  lekko smarujemy masłem, na spód dajemy trochę kruszonki, następnie kładziemy połówki śliwek skórką do dołu i posypujemy resztą kruszonki.

    Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C na środkowy poziom i pieczemy około 40- 45 minut (w przypadku użycia małych kokilek prawdopodobnie trzeba będzie skrócić czas pieczenia do 30-35 minut). Kruszonka powinna się wyraźnie zrumienić.

    Podajemy na ciepło lub zimno z gałką lodów lub sosem waniliowym, np. wg tego przepisu.

    piątek, 25 marca 2016

    Ciastka baranki

    DSC_0544_edited

    Kruche lukrowane ciastka maślane. Proste i zwyczajne w smaku (jak dla mnie), ale całkiem sympatyczne wizualnie. Mogą być ozdobą świątecznego stołu podczas Wielkanocy. Na pewno przypadną do gustu dzieciom. Można zrobić je kilka dni przed świętami lub nawet w Wielką Sobotę, biorąc jednak pod uwagę, że zdobienie ich zajmie trochę czasu.

  • 180 g zimnego masła
  • 200 g cukru pudru
  • 350 g mąki
  • 1 duże jajko
  • 1 żółtko
  • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii lub nasionka z 1 laski wanilii lub cukier wanilinowy
  • lukier:

    • białko
    • cukier puder: 1 – 2 szklanki
    • kilka kropel soku z rozmrożonej wiśni lub maliny lub odrobina barwnika spożywczego w żelu różowego lub czerwonego
    • kilka kostek gorzkiej czekolady stopionej w kąpieli wodnej

    Z podanych składników zagnieść ciasto. Spłaszczyć, owinąć w folię i schłodzić w lodówce przez minimum 30 minut.

    Porcję schłodzonego ciasta rozwałkować na grubość około 3 mm, podsypując delikatnie mąką. Resztę schować do lodówki przykryte folią, by nie wysychało. Wykrawać ciastka foremką w kształcie baranka, układać je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w temperaturze 180ºC przez 10 - 12 minut do lekkiego zrumienienia (piekłam 10-11). Wystudzić na kratce.

    Białko należy ucierać w misce łyżką lub okrągłym wałkiem (takim do ucierania w makutrze, nie do wałkowania) ze sporą ilością cukru pudru, można zacząć od szklanki. Lukier ma mieć lejącą konsystencję, tak by dało się nią rysować wzorki i biały kolor. Odłożyć 1-2 łyżki lukru i zabarwić w osobnym naczyniu na różowo. Pozostały biały lukier podzielić na 2 części. Do jednej dodać troszkę wody lub soku z cytryny – tak  z łyżeczkę, po to by go lekko rozrzedzić. Drugą umieścić w foliowym woreczku do dekoracji lub jeśli będziemy dekorować strzykawką, zamknąć szczelnie, tak by nie wysychał i by nie tworzyła się na jego powierzchni skorupka, która utrudni dekorowanie później.

    Ciastka malować rzadszym lukrem przy użyciu płaskiego pędzelka do celów spożywczych lub smarować delikatnie nożem. Zostawić do wyschnięcia. Pyszczki smarować różowym lukrem, poczekać by wyschły, następnie przy pomocy zwykłej strzykawki, rożka papierowego, woreczka foliowego z tylką o średnicy 1 lub 2 mm rysować zawijaski przypominające wełnę baranka. Na koniec stopioną gorzką czekoladą zrobić oczka i rogi (używając strzykawki). Przechowywać w suchym miejscu.

    DSC_0538_edited

    Źródło: Przepis na ciastka kruche: Moje Wypieki

    środa, 24 lutego 2016

    Budyń jaglany z mango, bananem i mleczkiem kokosowym

    DSC_0024

    Zazwyczaj u mnie w domu kaszę jaglaną jemy ugotowaną na, mniej lub bardziej, sypko. Parę razy miksowałam ją na krem, choć wyczuwałam lekko proszkową strukturę podczas konsumpcji. Niemniej jednak połączenie jaglanki z mleczkiem kokosowym i bananem  w aksamitnym kremie, wydało mi się bardzo zachęcajace, więc postanowiłam wypróbowac ten przepis.

    Jakie wrażenia? Po pierwsze delikatnie wyczuwalny gorzki posmak, który w kaszy gotowanej (przeze mnie) na sypko nie występuje. Po drugie lekkie rozczarownie odnośnie kompozycji smakowej. Postanowiłam dodać mango, które miałam do wykorzystania - aromatyczne i dojrzałe. No i to był strzał w dziesiątke! Uwielbiam mango, więc może nie jestem obiektywna, ale wersja budyniu z nim bardziej mi smakowała. Po ostudzeniu, lekka goryczka jest słabiej wyczuwalna, a sam krem w smaku skojarzył mi sie z jogurtem z mango.

    • 1/3 szklanki kaszy jaglanej
    • 1 szklanka mleczka kokosowego
    • 1/4 szklanki wody
    • banan
    • łyżka soku z cytryny
    • 1/2 dojrazłego mango
    • miód, syrop klonowy do smaku
    • pestki granatu, marakui, świeże maliny, itp.

    Kaszę przepłukujemy kilkukrotnie we wrzącej wodzie, odcedzamy. Następnie kaszę wsypujemy do rondelka i zalewamy 1/4 szklanki wody i 1/2 szklanki mleczka kokosowego. Gotujemy pod przykryciem na małym ogniu, do miękkości kaszy i do wchłonięcia płynu (uważając, by kasza nie przywarła do dna). Gotową kaszę zostawiamy pod przykryciem na parę minut. Potem przekładamy do kielicha blendera, pozwolamy jej parę chwil odparować i lekko przestygnąć. Ma być jednak miękka i wciąż ciepła, co ułatwi nam blendowanie.

    Dodajemy pokrojonego banana, obrane i pokrojone mango, mleczko kokosowe, sok z cytryny, oraz płynny miód do smaku (około łyżki). Miksujemy do uzyskania gładkiej konsytencji (trochę to potrwa, jeśli chcemy mieć jedwabiście przyjemną strukturę, ale jest wykonalne:)) i ewnetualenie dosładzamy do smaku.

    Serwujemy ze świeżymi owocami.

    DSC_0013

    DSC_0029

    środa, 10 lutego 2016

    Lemon curd

    DSC_0062
    Małe co nieco dla miłośników cytrusów. Aromatyczny słodko-kwaśny krem o intensywnym aromacie cytrynowym - i w pięknym żółtym kolorze. Jest smaczny sam w sobie oraz stanowi doskonały dodatek do ciast, naleśników, deserów itp..
    • 1 jajko
    • 2 żółtka
    • 80 g masła
    • 160 g cukru
    • sok i skóra z 2 cytryn
    Żółtka, jajko, cukier i skórkę otartą z cytryn mieszamy w rondelku przy pomocy rózgi kuchennej, trzepaczki do sosów. Zaczynamy podgrzewac na małym ogniu lub w kąpieli wodnej. Dodajemy sok z cytrynyn oraz masło i cały czas mieszamy. Podgrzewany dopóki się nie zacznie gotować a krem zgęstnieje. Gotowy krem przelewany do słoiczka, zostawiamy do wystudzenia i przechowujemy w lodówce maksymalnie do 2 tygodni.
    Źródło: Moje wypieki

    piątek, 18 grudnia 2015

    Kokosowe śnieżynki

    DSC_0073
    Proste kruche ciasteczka o smaku kokosowym. Maślane, delikatne, bardzo kruche. Dobrze wpisują się w świąteczny - zimowy klimat. Jeśli chce się je wykrawać foremką, warto zmiksować wiórka blenderem lub w młynku do kawy ( ciasto będzie gładsze i ułatwi to wycinanie równych kształtów). Prościej można zrobić z ciasta kulki wielkości orzecha włoskiego i po ułożeniu na blasze spłaszczać je ręką lub widelcem.
    • 2 szklanki mąki orkiszowej lub pszennej (dałam szklankę pełnoziarnistej, ale ze zwykłą wyjdą delikatniejsze w smaku oraz jaśniejsze)
    • szklanka wiórków kokosowych zmielonych
    • 200 g masła w temperaturze pokojowej
    • 3 żółtka
    • 1/2 szklanki cukru pudru
    • cukier puder do posypania
    Masło miksujemy z cukrem pudrem na puszystą masę. Następnie dodajemy na zmianę po jednym żółtku i po kilka łyżek mąki. Gdy zużyjemy wszystkie żółtka, wsypujemy zmiksowane w młynku lub blenderze wiórki kokosowe, mieszamy i dodajemy resztę mąki. Całość miksujemy do uzyskania zwartej konsystencji. Ciasto odstawiamy pod przykryciem do lodówki na około godzinę.
    Schłodzone ciasto należy rozwałkować na grubość około 4-5 mm, między dwoma arkuszami papieru do pieczenia. Następnie foremką do gwiazdek lub inna dowolną, wycinamy ciasteczka. Układamy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
    Ciastka pieczemy w temperaturze 180ºC przez około 12 minut lub do momentu aż ich brzegi będą lekko zarumienione. Studzimy na kratce, gotowe podsypujemy cukrem pudrem.
    DSC_0087 (2)

    wtorek, 15 grudnia 2015

    Przyprawa do pierników


    Domowa przyprawa do pierników i pierniczków. 100 % naturalnych składników, bez dodatku mąki. Bogactwo smaku i zapachu... aromat Świąt Bożego Narodzenia.
    Można zrobić tę korzenną przyprawę od podstaw miksując wszystkie składniki blenderem, w młynku do kawy lub ucierając w moździeżu. Ja poszłam trochę na łatwiznę i użyłam sproszkowanego cynamonu, kardamonu i gałki. Warto też kupić zmielone już goździki, gdyż ich tłuczenie w moździeżu to mozolna robota, zaś mielenie w blenderze lub młynku może okazać się dla tych urządzeń zabójcze... Ja użyłam młynka i na szczęście sobie poradził.

    • 50 g cynamonu
    • 20 g suszonego imbiru
    • 15 g gożdzików
    • 15 g karadamonu
    • 10 g gałki muszkatołowej
    • 10 g ziela angielskiego
    • 5 g anyżu gwiaździstego (całe gwiazdki)
    • 1- 2 łyżki kakao
    • 1 łyżeczka kolendry
    • 1-2 łyżeczki pieprzu 

    Składniki pozostające w całości rozdrabniamy na proszek używając blendera, młynka lub możdzieża. Mieszamy z resztą sproszkowanych przypraw i przesypujemy do zamykanego pojemnika lub słoika.


    Źródło: Moje Wypieki

    czwartek, 19 listopada 2015

    Zimtsterne - cynamonowo - migdałowe gwiazdki

    DSC_0567
    Tradycyjne niemieckie bożonarodzeniowe ciasteczka w kształcie gwiazdki. Mają bardzo prosty (i modny;) – bo bezglutenowy) skład: migdały, białka jajek, cukier i cynamon, tylko cztery składniki… Mimo to, pracy z nimi co niemiara! Materiał trudny w obróbce - kleiste ciasto, z którego trudno wykrawa się małe gwiazdki i żmudnie lukruje. Do tego skomplikowany proces pieczenia, ukierunkowany na to, żeby nie przyrumienić bezowej glazury, co jest nie lada wyzwaniem. Oto zadanie dla cierpliwych, doświadczonych cukierników! ;)
    Podobno, kto raz spróbuje, ten już co roku będzie piec te małe smakołyki. Trzeba przyznać, że faktycznie mają coś w sobie. Słodkie cynamonowo-migdałowe miękkie ciasteczko z chrupiącą warstwą lukrowej bezy. Do tego są naprawdę urocze. Gdy ktoś ma ochotę na trochę przedświątecznej zabawy- polecam! ;)
    • 2 białka
    • 150 g cukru pudru
    • 400 g zmielonych migdałów
    • 2 łyżeczki cynamonu
    lukier
    • białko
    • 150 g cukru
    Białka na ciastka ubijamy na sztywno mikserem, dosypujemy w kilku partiach cukier pudrem stale ubijając. Na koniec dodajemy mielone migdały (można kupić gotowe lub zemleć płatki migdałowe w blenderze lub młynku do kawy) i cynamon. Wszystko dobrze mieszamy i na koniec zagniatamy ręką. Miskę przykrywamy folia i odstawiamy na godzinę do lodówki (można też zostawić na całą noc).
    Oddzielamy porcję ciasta, posypujemy ja lekko cukrem pudrem i wałkujemy pomiędzy dwoma kawałkami folii spożywczej na grubość około 7 mm. Małą foremką w kształcie gwiazdki zanurzoną każdorazowo w cukrze pudrze, wykrawamy ciasteczka i ostrożnie przekładamy je na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Zostawiamy na godzinę do podsuszenia, tak by zrobiły sie lekko suche i sztywne (niektóre przepisy zalecają suszenie nawet kilkugodzinne).
    Gdy gwiazdki lekko wyschną, przygotowujemy lukier.
    Białko ubijamy na sztywno, dodajemy w dwóch turach cukier puder i miksujemy chwilę do uzyskania gęstej lekko puszystej masy.
    Ciasteczka smarujemy dość grubo warstwą glazury, ale tak by z nich nie spływała. Mnie najwygodniej i najprecyzyjniej było brać ciasteczko do ręki, gdy było podsuszone i lekko sztywne i smarować je pędzelkiem cukierniczym z naturalnego włosia.
    Pierwszą porcję wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 150 stopni C na  poziom drugi od dołu. Po 5 minutach lukier zaczął się rumienić. Przykryłam ciastka luźno papierem do pieczenia i dopiekałam jeszcze 7 minut. Drugą blachę suszyłam około 20 minut w temperaturze 120 stopni z termoobiegiem i grzaniem od dołu. Te gwiazdki pozostały białe.  Jednocześnie subiektywnie rzecz biorąc, pierwsza tura, lekko zrumienionych bardziej mi smakowała. Ważne, by proces pieczenia kontrolować i gdy tylko glazura zacznie zmieniać kolor, przykryć ciastka papierem lub folią aluminiową.
    DSC_0591
    DSC_0538
    Źródło z drobnymi modyfikacjami: maniapieczenia